EINSTEIN, KOSMICI I ZDROWY ROZSĄDEK.

W zeszłym tygodniu było o Izaaku Newtonie, jabłku spadającym na ziemię, grawitacji, zakochanych i arkuszu maturalnym z fizyki. Dziś nieco o kosmologii i Albercie Einsteinie, twórcy teorii względności, dzięki któremu udało się nam odrobinę spenetrować przestrzenie kosmosu. W niejednym filmie widzieliśmy wymyślone stwory, tzw. kosmitów, słyszeliście zapewne o UFO… Fantazja ludzka potrafi narysować nam niesamowity świat. Niewiele tam zazwyczaj praw fizyki i wzorów matematycznych. Nie traćmy jednak zdrowego rozsądku. Poważne argumenty naukowe wskazują na to, że w naszym astronomicznym sąsiedztwie nie ma życia inteligentnego, z którym moglibyśmy się kontaktować. Gdybyśmy wysłali dziś w przestrzeń kosmiczną jakiś sygnał (przypuszczam, że taka „rozmowa” z kosmitami musi się odbyć w języku matematyki, bo przecież nie w angielskim czy polskim) – i dobrze by było wysłać go z prędkością światła 🙂 – to musi upłynąć 10 tysięcy lat (naszych ziemskich), by ktoś go odebrał. A ewentualna odpowiedź nadeszła by za kolejne 10 tysięcy lat, co w sumie składa się na tak duży okres czasu, że chyba żadna dyskusja z kosmitami nam na razie nie grozi. Pozostaje nam zawsze fantazja filmowa i książkowa. Warto o tym pamiętać, gdy po raz kolejny będziemy oglądać „Obcego”, „Wojnę Światów” czy patrzeć w oczy sympatycznego stworka zwanego E.T.

 

Posted Under