Żyd na beczce

Czy nasza wyobraźnia i nasza wrażliwość jest w ogóle w stanie przełknąć ten rodzaj psychicznej cykuty, którą Hanna Krall w ślad za wspomnieniami Marka Edelmanna podaje nam w „Zdążyć przed Panem Bogiem”?

 

Czy nadmiar przekraczających granice ludzkiej wytrzymałości zdarzeń, bo tak to odbieram, oraz nieustanne balansowanie na granicy moralnego ryzyka nie wzbudza w nas podejrzenia, być może nieuświadomionego, że to wszystko zdarzyło się w jakiejś makabrycznej bajce albo śnie, z którego można się obudzić. Ale nie ma żadnej bajki…ani snu…ani fikcji. To po prostu zdarzyło się, choć trudno uwierzyć, w ludzkim świecie. Naszym świecie. I to wcale nie tak dawno…Jeszcze płaczą przez sen świadkowie, albo jak kamienie milczą. I to był właśnie ostateczny argument bym podjął się inscenizacji tej książki. A poza tym zawsze imponowało mi, jak ludzie z takim bagażem śmierci jak Edelmann potrafią być najgorętszymi orędownikami życia. To jest fenomen… 
/Z wypowiedzi reżysera Marka Tercza/ 

 

24 marca br. młodzież z klasy I c miała przyjemność obejrzeć  spektakl pt. „Żyd na beczce” przygotowany przez aktorów kieleckiego teatru, którego scenariusz powstał na podstawie Książki Hanny Krall „Zdążyć przed Panem Bogiem”.  Marek Edelman – główny bohater książki Krall, przywołuje wstrząsające wspomnienia masowych transportach Żydów do hitlerowskiego obozu zagłady w Treblince, mówi o zbiorowych samobójstwach, walce o godną śmierć  i swojej działalności w Żydowskiej Organizacji Bojowej.

„To było wstrząsające!” –komentuje jedna z uczennic. Mam nadzieję, że już nigdy nie powtórzy się taka sytuacja. Że już nigdy nie damy wepchnąć się da beczkę!.

 

Posted Under